Fachowcy
w dziedzinie strategii sprzedażowych niejednokrotnie odwołują się
do powszechnie obowiązującego w świecie handlu schematu budowania
prezentacji produktu, tj. triady sprzedażowej. Cecha-Zaleta-Korzyść.
Te trzy elementy tworzą fundament i esencję udanej transakcji
handlowej. Triada, choć z samej swej nazwy jest trzyskładnikowa,
nie wartościuje wszystkich trzech składników w sposób jednakowy.
Ważne są wszystkie, jednak najważniejszy w tym przypadku jest
element ostatni. Język korzyści jest tym, który w rezultacie
decyduje o sukcesie i ostatecznym pozytywnym zamknięciu procesu
sprzedażowego. Dlaczego tak właśnie jest? A to dlatego, że k o r
z y ś ć jest tym, co najbardziej pożądane. Cecha jest zaledwie
charakterystyką-czystym, schematycznym opisem. Zaleta decyduje o
tym, czy produkt jest atrakcyjny. Korzyść, z kolei, buduje łącznik
pomiędzy produktem a konsumentem. Owa „więź” jest tym, co
produkt nam daje. Powracając do niedźwiadków, kociaków, tygrysków
i strategii sprzedażowych. Co, w takim razie, jest ich wspólnym
mianownikiem? Odpowiedź: Korzyść. Jednak, czy towar towarowi jest
równy?
Kobieta jest towarem medialnym,
komercyjnym, upublicznionym, wręcz powszechnym. Uprzedmiotowienie
kobiet zdaje się być faktem, o którym się nieustannie słyszy,
mówi-po prostu wie. I kropka. O mężczyznach tyle się nie słyszy
i nie mówi. Hasło: „Uprzedmiotowienie Mężczyzn”, podobnie jak
sama nazwa portalu, zdaje się być wewnętrznie sprzeczne. To, co
nacechowane uprzedmiotowieniem zdecydowanie częściej i szybciej
kojarzone jest z tym, co kobiece. Jednak, podobnie jak w przypadku
towaru, czy uprzedmiotowienie jest uprzedmiotowieniu równe? Czy
możliwe jest stosowanie tych samych narzędzi i schematów do
analizy przedstawień ciał kobiecych i męskich? R. W. Connell
wskazuje na fakt, że męskości przekłada się na relacje władzy.
Pytanie: Czy w przypadku ZaadoptujFaceta.pl zależności jest
odwrócona? Czy możemy mówić o seksizmie lub mizoandrii? I czy
mężczyźni faktycznie zostają w tym przypadku uprzedmiotowieni?
Wielu mężczyzn traktuje „bycie towarem” jako wyróżnienie.
Popularność na portalu świadczy o ich atrakcyjności. Gdzie, w
związku z tym, jest w tym wszystkim władza? Czy mają ją kobiety?
Moim zdaniem: Nie.
Jednostkowa próba przedstawienia
mężczyzn przedmiotowo nie odbiera im jednak „wartości”.
Popularność raczej jej dodaje. Medialność w męskim wydaniu jest
raczej newsem-tematem, o którym się mówi i słucha z
zaciekawieniem. Wyjątkiem, który potwierdza regułę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz