Według Naomi Wolf, Adrea Dworkin (jedna z głównych antypornograficznych
aktywistek, działających w latach 80. w odłamie radykalno-kulturowym feminizmu),
nie myliła się co do tego, że pornografia przedostanie się z marginesu
społecznego do kultury popularnej i rzeczywiście stało się tak dzięki
internetowi. Jednak myliła się do skutków tego procesu. Nie doprowadził on to
zwiększenia ilości przypadków gwałtów i przemocy w stosunku do kobiet, a do
stworzenia nienaturalnego obrazu seksualności, kobiecego ciała oraz samego aktu
seksualnego. Z powodu bardzo łatwego dostępu do filmów pornograficznych wielu
młodych ludzi czerpie z nich informacje na temat seksu i seksualności. Często
jest to jedyne źródło, z którego mogą się oni dowiedzieć czegoś na ten temat,
szczególnie w krajach gdzie w szkołach nie ma edukacji seksualnej lub jakość
tych zajęć pozostawia wiele do życzenia. Wolf twierdzi, że mężczyźni, którzy
oglądają porno mają trudności w odnalezieniu się w relacjach seksualnych z
kobietami, ponieważ wynoszą oni z pornografii złe wzorce. Z kolei kobiety
czują, że nie dorównują obrazowi kobiet, który jest tam promowany. Mężczyźni
"wychowani" na pornografii oczekują, że kobiety w realnym życiu będą
wyglądać i zachowywać się jak kobiety z filmów. Doprowadza to często do
nieporozumień zwłaszcza, że z reguły nikt nie uczy młodych ludzi, że powinni
komunikować swoje seksualne potrzeby partnerom.[1]Również
filmy mainstreamowe pokazują wyidealizowane sceny z niezwykle atrakcyjnymi
aktorami, a seks zawsze jest udany i za każdym razem kończy się kobiecym
orgazmem.
Między innymi dlatego serial
"Girls", który Lena Dunham reżyseruje, do którego pisze scenariusz i
w którym gra główną rolę, wzbudził tak duże kontrowersje. Sceny seksu są prawie
zawsze dalekie od ideału. Przede wszystkim ciało głównej bohaterki nie
przypomina w niczym ciał modelek czy gwiazd porno. Jej seksualnym partnerom
również daleko do czułych i skupionych na rozkoszy swojej partnerki aktorom
filmów popularnych. Zbliżenia seksualne są często bardzo niezręczne, niezdarne,
czasem wręcz komiczne, a sama Hannah rzadko kiedy ma orgazm. Wielu osobom takie
naturalistyczne przestawienie seksu kłóci się z jego idealnym obrazem jaki sobie
wytworzyli. Howard Stern, znany amerykański radiowy DJ (znany głownie ze swoich
mizoginicznych komentarzy) stwierdził, że poczuł się zgwałcony(sic!) kiedy
zobaczył scenę, w której Lena Dunham się rozebrała. W tym samym komentarzu
dwukrotnie odnosi się do jej wagi, na koniec stwierdzając, że w sumie to świetnie
dla niej bo "rzadko kiedy coś się udaje takim małym, tłuściutkim laskom
jak ona" [2](komentarz
jest o tyle niejednoznaczny, że może odnosić się jednocześnie do jej życia
zawodowego jak i seksualnego). Wydaje mi się, że ogromną zasługą serialu jest
to, że jest pierwszym o tak dużej popularności, który przedstawia prawdziwy
obraz seksu, zmuszając jednocześnie ludzi do skonfrontowania go z obrazami,
które do tej pory widzieli w innych produkcjach filmowych i telewizyjnych. Lena
Dunham również stara się przedstawić skutki propagowania fałszywego obrazu
seksualności i seksu przez różne media. W pierwszym odcinku serialu widzimy
Adama, który ewidentnie chce odegrać z Hannah'ą scenę z jakiegoś filmu porno.
Bez wcześniejszego uzgodnienia z nią czy ona się na to zgadza. Adam każe jej
przyjąć kompromitującą pozycję, w której nie jest w stanie się ruszać, po czym mówi, że idzie po lubrykant,
co wzbudza jej niepokój. Widać, że czuje się źle w tej sytuacji, jednak zamiast
dobitnie powiedzieć mu, że nie jest zainteresowana seksem analnym,
przepraszającym tonem mówi mu, że nie jest na to gotowa i w dodatku parę razy
upewnia się, że on nie ma jej tego za złe. Następnie robi wszystko, żeby on
miał przyjemność ze stosunku. Na koniec pomija milczeniem jego jawną krytykę
tatuaży, które ona ma na ciele i które, jak tłumaczy, zrobiła sobie, aby
odzyskać władzę nad swoim ciałem. Dunham celnie przedstawia skutki pornografii,
o których mówiła Wolf. Adam oczekuje, że Hannah będzie chętna robić to, co on
prawdopodobnie zobaczył w filmie porno, z kolei ona boi się, że straci jego
zainteresowanie, jeżeli się na jego propozycję nie zgodzi. Jest zupełnie pasywna
i uległa i skupia się głównie na jego, a nie własnej przyjemności. Dla
kontrastu mamy w serialu parę Marni i Charlie, w której on szaleńczo zakochany,
jest w stanie zrobić wszystko, aby ją zaspokoić seksualnie. Ona natomiast
stwierdza, że nie może już sobie nawet wyobrazić z nim seksu i że jego dotyk
jest jak dotyk "zboczonego wujka" na spotkaniu rodzinnym. Natomiast
fantazjuje o mężczyźnie, który by ją zniewolił seksualnie.
Katie Roiphe w artykule do
amerykańskiego Newsweeka doszukuje się powodów takiej sytuacji w tym, że
kobiety są już znudzone feministycznym wyzwoleniem i że tak naprawdę nie chcą
wolności, a tego żeby je ktoś zniewolił i dał przysłowiowego klapsa. Uważa, że
popularność serialu "Girls" oraz książki z serii "50 twarzy Greya"
z licznymi scenami kobiecej uległości seksualnej i męskiej dominacji dowodzą tego,
że kobiety powoli zaczynają czuć się przytłoczone ciężarem odpowiedzialności za
swoją niedawno wywalczoną niezależność i przez to zaczynają tęsknić za czasami,
kiedy były zniewolone przez mężczyzn. Roiphe dodaje, że feminizm często ma
niewiele wspólnego z seksualnymi fantazjami i fakt, że kobiety mimo wielu fal
feminizmu wciąż fantazjują o uległości seksualnej znaczy tyle, że seks i
uległość seksualna są często nierozłączne. [3]
Jednak Roiphe nie bierze pod uwagę czynników bardziej oczywistych dla których
"50 Twarzy Greya" i "Girls" stały się tak popularne. Przede
wszystkim, seks się sprzedaje. Zwłaszcza gdy jest to seks pikantny, z zupełnie
banalną i oklepaną historią miłosną w tle dla równowagi(tu: "50 Twarzy
Greya"). Dodatkowo istotne jest to, że porno wychodzi z podziemi i staje
się mainstreamowe do tego stopnia, że "50 Twarzy Greya" można bez
zażenowania czytać w autobusie w drodze do pracy. Podobne publikacje były
równie popularne wcześniej jednak prawdopodobnie czytano je głownie w zaciszu
domowym. Jeżeli chodzi o popularność "Girls" myślę, że po prostu
wiele młodych kobiet odnajduje się w losach Hannah i jej przyjaciół. Natomiast ich
potrzeba uległości i pasywność nie jest tłumaczona przytłoczeniem odpowiedzialnością
za ich wyzwolenie a tym, że odgrywają one role które są w nich głęboko zakorzenione
przez kulturę patriarchalną. Mimo feminizmu wiele kobiet, które nie czują się
komfortowo w sytuacji intymnej, ma trudności z zakomunikowaniem swoich potrzeb.
Wciąż wydaje im się, że są głównie po to, aby spełniać pragnienia
mężczyzn.
[2]
US magazine <http://www.usmagazine.com/celebrity-news/news/howard-stern-calls-lena-dunham-little-fat-girl-likens-girls-sex-scenes-to-rape-2013121>
(tłumaczenie moje)
[3] Katie Roiphe, Working
Women's Fantasies <http://www.newsweek.com/working-womens-fantasies-63915>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz