Z niepokojem zauważam,
że z biegiem naszych studiów zaczynam dostrzegać coraz
więcej przejawów seksizmu w otaczającym mnie świecie. Mówiąc 'z
niepokojem' mam na myśli to, że średnio raz dziennie podnosi mi się
ciśnienie na widok jakiejś seksistowskiej reklamy czy komentarza i nie jest to
dobre dla zdrowia. Ale wpis nie o reklamach, a o podręcznikach do nauki
angielskiego, które do niedawna wydawały mi się dosyć niewinne, a dopiero od
jakiegoś czasu zaczęłam zauważać sporą
ilość stereotypowych i krzywdzących treści jakie się w nich
pojawiają. Jestem lektorką w prywatnej szkole językowej i uczę
z podręczników, które raczej nie są tymi
najbardziej popularnymi, z których korzysta się w szkole, niemniej jednak
są one wydawane przez wielkie i cieszące się dobrymi opiniami wydawnictwa takie
jak Macmillan czy Pearson
Longman. Część z nich jest wydawana na polski rynek, natomiast niektóre to
wydawnictwa międzynarodowe. Z jednego z nich, pod tytułem New Cutting Edge wydawnictwa Pearson w tekście pod tytułem "Gender
Gaps on the Brain" możemy się dowiedzieć, że jedną z wielu zdolności
kobiet jest multi-tasking który sprawia że: "when it comes to talking to
the boss on the phone, cooking dinner and keeping an eye on the baby at the
same time, it's women who come out on top every time." Żebyście nie pomyśleli/pomyślały, że
kobiety nigdy nie są szefami, tylko mają szefów i że zajmują się wyłącznie
gotowaniem i zajmowaniem się dziećmi to autor artykułu na koniec konkluduje, że
nie należy się kierować stereotypami...
Tak jak jestem w
stanie jakoś przełknąć stereotypowe treści które pojawiają się w książkach dla
dorosłych, tak niektóre treści pojawiające się w książkach dla dzieci i
nastolatków przekraczają granicę mojej wyrozumiałości. Mogłabym tu podawać
mnóstwo przykładów ale z braku miejsca wybrałam tylko parę. Tu jako przykład
posłuży ilustracja przedstawiająca różne zawody z podręcznika Tempo wydawnictwa Macmillan,
kierowana do dzieci w wieku 11-13 lat:
![]() |
| Tempo3, Chris Barker i Libby Mitchell, Macmillan. |
Myślę, że mój komentarz jest tu zbędny.
W kolejnym podręczniku wydawnictwa Macmillan Voices kierowanej już na polski
rynek mamy przedstawienie "prawdziwej" heteronormatywnej, białej
rodziny w której tatuś przyrządza mięso na grillu, mamusia robi sałatkę,
siostra piecze ciasteczka a brat, jak każdy prawdziwy mężczyzna, zajmuje się
fajerwerkami.
![]() |
| Voices 2, Katherine & Steve Bilsborough, Macmillan str. 24. |
Z tego
samego podręcznika, ostatnio na jednej z mojej
lekcji robiliśmy zadanie ze słuchania, w którym pewna kobieta
zgłasza na policję fakt, że kot jej zaginał po czym pan policjant ją wyśmiewa
mówiąc, że policja nie ma czasu na takie głupoty, że zajmują się oni łapaniem
kryminalistów, a nie szukaniem kotków. Pominę fakt, że słuchanie było złe na
wielu poziomach, powiem tylko, że jedna z dziewczynek z grupy stwierdziła, że
"ta pani na pewno jest starą panna z kotem skoro zajmuje
się takimi głupotami i że gdyby miała rodzinę, to na pewno nie miałaby
takich problemów." Prawdę
mówiąc, wtedy od razu zrzuciłam winę za jej stereotypowe myślenie na jej
wychowanie zupełnie nie biorąc pod uwagę faktu, że w podręczniku który
przerabiamy nie jest to pierwsza tego typu treść, więc podobne rzeczy mogą
dziać się w innych podręcznikach, i być może inni nauczyciele nie zwracają
uwagi uczniów na to, że tego typu treści są krzywdzące. Dla mnie osobiście najbardziej
przykre jest to, że podręcznikami do języków obcych, a co za tym idzie
podręcznikami które powinny promować tolerancje i otwartość na innych ludzi i
kultury, rządzą straszliwe stereotypy, a wszystko to dzieje się w placówkach edukacyjnych.
A na "do widzenia" przedstawiam wam Sweet Sue i Smart Alec :)
![]() |
| Project 3,Tom Hutchinson, |



Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKasia, ja również z niepokojem obserwuję ogromną ilość krzywdzących treści w podręcznikach do nauki języka angielskiego i książkach dla dzieci/młodzieży.
OdpowiedzUsuńOstatnio wpadły mi w ręce 2 książeczki dla dzieci : 'How to be Gorgeous: Smart Ways to Look and Feel Fabulous' Fiona Foden i 'How To Be Clever: Smart Ways To Get Smarter' Helen Greathead. Okładki obu tych książeczek niemile mnie zaskoczyły.
Na okładce pierwszej wspomnianej książeczki (kolor różowy) leży dziewczynka i przegląda magazyn. Natomiast na okładce książeczki 'How To Be Clever...' widzimy chłopca, który wygrywa konkurs.
Książki z założenia mają pełnić funkcję edukacyjną: poszerzać horyzonty, wzbogacać wyobraźnię itd. Odnoszę jednak wrażenie, że w bardzo wielu przypadkach książki dla najmłodszych powielają stereotypy, zniechęcają do poznawania nowych rzeczy, mocno ograniczają. Każde dziecko jest inne dlatego od najmłodszych lat powinny być uczone, że wybór ich zainteresowań to indywidualna kwestia, nie mająca nic wspólnego z płcią biologiczną.
Jest to bardzo niepokojące, że książki, które powinny edukować i uczyć otwartości zamykają najmłodszych w pewnych normach społecznych, powielają stereotypy i zniechęcają do tego co nowe, ciekawe, inne.