czwartek, 13 marca 2014

Gender a podręczniki do języka angielskiego

   Z niepokojem zauważam, że z biegiem naszych studiów zaczynam dostrzegać coraz więcej przejawów seksizmu w otaczającym mnie świecie. Mówiąc 'z niepokojem' mam na myśli to, że średnio raz dziennie podnosi mi się ciśnienie na widok jakiejś seksistowskiej reklamy czy komentarza i nie jest to dobre dla zdrowia. Ale wpis nie o reklamach, a o podręcznikach do nauki angielskiego, które do niedawna wydawały mi się dosyć niewinne, a dopiero od jakiegoś czasu zaczęłam zauważać sporą ilość stereotypowych i krzywdzących treści jakie się w nich pojawiają. Jestem lektorką w prywatnej szkole językowej i uczę z podręczników, które raczej nie są tymi najbardziej popularnymi, z których korzysta się w szkole, niemniej jednak są one wydawane przez wielkie i cieszące się dobrymi opiniami wydawnictwa takie jak Macmillan czy Pearson Longman. Część z nich jest wydawana na polski rynek, natomiast niektóre to wydawnictwa międzynarodowe. Z jednego z nich, pod tytułem New Cutting Edge wydawnictwa Pearson w tekście pod tytułem "Gender Gaps on the Brain" możemy się dowiedzieć, że jedną z wielu zdolności kobiet jest multi-tasking który sprawia że: "when it comes to talking to the boss on the phone, cooking dinner and keeping an eye on the baby at the same time, it's women who come out on top every time." Żebyście nie pomyśleli/pomyślały, że kobiety nigdy nie są szefami, tylko mają szefów i że zajmują się wyłącznie gotowaniem i zajmowaniem się dziećmi to autor artykułu na koniec konkluduje, że nie należy się kierować stereotypami...
     Tak jak jestem w stanie jakoś przełknąć stereotypowe treści które pojawiają się w książkach dla dorosłych, tak niektóre treści pojawiające się w książkach dla dzieci i nastolatków przekraczają granicę mojej wyrozumiałości. Mogłabym tu podawać mnóstwo przykładów ale z braku miejsca wybrałam tylko parę. Tu jako przykład posłuży ilustracja przedstawiająca różne zawody z  podręcznika Tempo  wydawnictwa Macmillan, kierowana do dzieci w wieku 11-13 lat:


  Tempo3, Chris Barker i Libby Mitchell, Macmillan.

                                                                  

Myślę, że mój komentarz jest tu zbędny.
W kolejnym podręczniku wydawnictwa Macmillan Voices kierowanej już na polski rynek mamy przedstawienie "prawdziwej" heteronormatywnej, białej rodziny w której tatuś przyrządza mięso na grillu, mamusia robi sałatkę, siostra piecze ciasteczka a brat, jak każdy prawdziwy mężczyzna, zajmuje się fajerwerkami.


    Voices 2, Katherine & Steve Bilsborough, Macmillan str. 24.

                                                      

Z tego samego podręcznika, ostatnio na jednej z mojej lekcji robiliśmy zadanie ze słuchania, w którym pewna kobieta zgłasza na policję fakt, że kot jej zaginał po czym pan policjant ją wyśmiewa mówiąc, że policja nie ma czasu na takie głupoty, że zajmują się oni łapaniem kryminalistów, a nie szukaniem kotków. Pominę fakt, że słuchanie było złe na wielu poziomach, powiem tylko, że jedna z dziewczynek z grupy stwierdziła, że "ta pani na pewno jest starą panna z kotem skoro zajmuje się takimi głupotami i że gdyby miała rodzinę, to na pewno nie miałaby takich problemów."  Prawdę mówiąc, wtedy od razu zrzuciłam winę za jej stereotypowe myślenie na jej wychowanie zupełnie nie biorąc pod uwagę faktu, że w podręczniku który przerabiamy nie jest to pierwsza tego typu treść, więc podobne rzeczy mogą dziać się w innych podręcznikach, i być może inni nauczyciele nie zwracają uwagi uczniów na to, że tego typu treści są krzywdzące. Dla mnie osobiście najbardziej przykre jest to, że podręcznikami do języków obcych, a co za tym idzie podręcznikami które powinny promować tolerancje i otwartość na innych ludzi i kultury, rządzą straszliwe stereotypy, a wszystko to dzieje się w placówkach edukacyjnych.  

A na "do widzenia" przedstawiam wam Sweet Sue i Smart Alec :)



Project 3,Tom Hutchinson, Oxford str. 6. 


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasia, ja również z niepokojem obserwuję ogromną ilość krzywdzących treści w podręcznikach do nauki języka angielskiego i książkach dla dzieci/młodzieży.

    Ostatnio wpadły mi w ręce 2 książeczki dla dzieci : 'How to be Gorgeous: Smart Ways to Look and Feel Fabulous' Fiona Foden i 'How To Be Clever: Smart Ways To Get Smarter' Helen Greathead. Okładki obu tych książeczek niemile mnie zaskoczyły.
    Na okładce pierwszej wspomnianej książeczki (kolor różowy) leży dziewczynka i przegląda magazyn. Natomiast na okładce książeczki 'How To Be Clever...' widzimy chłopca, który wygrywa konkurs.

    Książki z założenia mają pełnić funkcję edukacyjną: poszerzać horyzonty, wzbogacać wyobraźnię itd. Odnoszę jednak wrażenie, że w bardzo wielu przypadkach książki dla najmłodszych powielają stereotypy, zniechęcają do poznawania nowych rzeczy, mocno ograniczają. Każde dziecko jest inne dlatego od najmłodszych lat powinny być uczone, że wybór ich zainteresowań to indywidualna kwestia, nie mająca nic wspólnego z płcią biologiczną.

    Jest to bardzo niepokojące, że książki, które powinny edukować i uczyć otwartości zamykają najmłodszych w pewnych normach społecznych, powielają stereotypy i zniechęcają do tego co nowe, ciekawe, inne.

    OdpowiedzUsuń