wtorek, 4 marca 2014

Wracając do suki.

Wrócę do pojęcia suki napomkniętego przez Panią Dr Krasuską. W ramach negatywu stworzę inne: psita. I powrócę na chwilę do pojęcia: ASPIRACJA=KANDYDATURA. Większość kobiet studiujących ze mną w IBL PAN to te, które nie domagają się szacunku. One nie kandydują. One nie aspirują do. One szacunek posiadają i z założenia i sedna swego poczucia ten szacunek otrzymują. Nie domagają się. Mają to, mają Go. To trochę przypomina prośbę o urlop. Gdy o urlop zapytam, prawdopodobieństwo, że wolnego nie dostanę, jest spore. Gdy o urlopie szefa/szefową poinformuję, to tak jakbym już odpoczywał.


Bez wyboru stanowiska,
czy się starasz, błagasz, pytasz.
Czy masz w rectum innych zdanie.
Wszystko gówno na igrzyskach,
więc najlepiej idź zrób pranie.
Ta co kurnik w domu pasie,
zwana bywa zwykła psitą.
Bezrobotna, bez pieniędzy,
karmi dziecię Twoją pytą.
Ta co czoło wyżej nosi
i zarabia, kształci, myśli,
jest nazwana zwykła suką,
która choć chce, o nic prosi.
Przestań walczyć droga damo
i zapomnij o kutasie!
Gdy nie będziesz aspirować
będziesz zawsze w naszej klasie.
Nasza klasa jest łączona:
żeńsko-męska, męsko-żeńska,
więc jest tylko równościowa

i ma w głębi krocze z łona!

Raz czytam wierszyk i wydaje mi się być genialnym po prostu a raz genialnym pod względem swego prostactwa. Oddaje jednak to, co myślę. Mężczyźni bywają kompensującymi swoje wszelkie braki, samcami próbującymi zdominować samicę. A że ta aspiruje, klęka przed panem, to na starcie przegrywa. Jesteśmy równi! Tacy sami, lecz odróżnicowani ;) Nie aspirujmy. Zajmijmy swoje równoległe i za dłoń z czołem do przodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz