Wrócę do pojęcia suki napomkniętego przez Panią Dr Krasuską. W ramach negatywu stworzę inne: psita. I powrócę na chwilę do pojęcia: ASPIRACJA=KANDYDATURA. Większość kobiet studiujących ze mną w IBL PAN to te, które nie domagają
się szacunku. One nie kandydują. One nie aspirują do. One szacunek
posiadają i z założenia i sedna swego poczucia ten szacunek
otrzymują. Nie domagają się. Mają to, mają Go. To trochę przypomina
prośbę o urlop. Gdy o urlop zapytam, prawdopodobieństwo, że
wolnego nie dostanę, jest spore. Gdy o urlopie szefa/szefową
poinformuję, to tak jakbym już odpoczywał.
Bez
wyboru stanowiska,
czy
się starasz, błagasz, pytasz.
Czy
masz w rectum innych zdanie.
Wszystko
gówno na igrzyskach,
więc
najlepiej idź zrób pranie.
Ta
co kurnik w domu pasie,
zwana
bywa zwykła psitą.
Bezrobotna,
bez pieniędzy,
karmi
dziecię Twoją pytą.
Ta
co czoło wyżej nosi
i
zarabia, kształci, myśli,
jest
nazwana zwykła suką,
która
choć chce, o nic prosi.
Przestań
walczyć droga damo
i
zapomnij o kutasie!
Gdy
nie będziesz aspirować
będziesz
zawsze w naszej klasie.
Nasza
klasa jest łączona:
żeńsko-męska,
męsko-żeńska,
więc
jest tylko równościowa
i
ma w głębi krocze z łona!
Raz czytam wierszyk i wydaje mi się być genialnym po prostu a raz genialnym pod względem swego prostactwa. Oddaje jednak to, co myślę. Mężczyźni bywają kompensującymi swoje wszelkie braki, samcami próbującymi zdominować samicę. A że ta aspiruje, klęka przed panem, to na starcie przegrywa. Jesteśmy równi! Tacy sami, lecz odróżnicowani ;) Nie aspirujmy. Zajmijmy swoje równoległe i za dłoń z czołem do przodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz